XII Festiwal piosenek Jacka Kaczmarskiego "Źródło wciąż bije" już w 10-11 czerwcu 2017 r. w Bydgoszczy
    Aktualności
    O Festiwalach
    Galeria zdjęć
    Nagrania [mp3]
    Życiorys J.Kaczmarskiego
    Media o J.Kaczmarskim
    Dla wykonawców
    Media o nas
    Inicjatywa Kulturalna Bard
    Lokalna Inicjatywa Kulturalna
    Festiwal Widzących Duszą
    Kontakt / Zgłoszenie

  Organizator główny:


  Współorganizatorzy:

     Media o nas

Dla hospicjum i harcerzy

Obraz Małgorzaty Waszkiewicz - artystki malującej stopą, kupią radni Rady Powiatu w Żninie za 1500 złotych. Pieniądze ze sprzedaży bydgoski Dom Sue Ryder przekaże na potrzeby naszego hospicjum. Malowidło trafi jako prezent do Hufca ZHP "Pałuki".

Inicjatywę włączenia się w aukcję obrazu przedstawiającego zamyślonego Ojca Świętego w górach podjęły Maria Zwolenkiewicz - dyrektor PCPR i Józefa Błajet - przewodnicząca Rady Powiatu w Żninie. Podczas oficjalnego otwarcia hospicjum w Żninie zaproponowały 1500 złotych za pracę Małgorzaty Waszkiewicz. Malowidło wystawili na sprzedaż organizatorzy II Festiwalu piosenek Jacka Kaczmarskiego "Źródło wciąż bije", a wśród nich Dom Sue Ryder i Bydgoskie Towarzystwo Opieki Paliatywnej.

Podczas festiwalu, który odbył się 12 maja, nikt nie "przebił" ceny zaproponowanej przez radnych ze Żnina.

- Rozmawiałam już z kilkoma radnymi. Zadeklarowali, że wykupimy ten obraz. To nie jest wielka kwota. Może uda się zebrać więcej? - powiedziała Józefa Błajet. Nabyty obraz będzie prezentem dla Hufca ZHP "Pałuki" w Żninie, który stara się o nadanie imienia Jana Pawła II. - To będzie podwójny pozytywny uczynek. Z jednej strony pomożemy hospicjum, z drugiej - jeszcze sprawimy prezent.

Jak się dowiedzieliśmy, podczas festiwalu w Bydgoszczy akcję zbiórki funduszy na żnińskie hospicjum podjęła ponadto Maria Zwolenkiewicz. Po krótkiej informacji o potrzebach nieuleczalnie chorych i ich rodzin, wśród widzów (studentów) udało się zebrać ponad 600 złotych.

Źródło: Gazeta Pomorska

Pokochać siebie

Urodziłam się z dziecięcym porażeniem mózgowym. Choroba spowodowała całkowity niedowład kończyn górnych oraz uszkodzenie mowy. Odkąd sięgam pamięcią, zawsze posługiwałam się stopami. To one zastąpiły mi ręce. Stopą prasuję, przyszywam guziki, odkurzam, piorę, piszę, posługuję się komputerem. Stopą również maluję. Uważam, że każda osoba niepełnosprawna musi odnaleźć swoją drogę w życiu. Nie powinna zamykać się w czterech ścianach. Trzeba znaleźć sobie miejsce w życiu - odkryć jakąś pasję, zająć się czymś pożytecznym. Po prostu, pokochać siebie takim, jakim się jest.

Do malarstwa przekonał mnie artysta malujący ustami - Jerzy Omelczuk. Tak zaczęła się moja przygoda z malarstwem. To było w 1998 roku. Wtedy nabrałam chęci do życia - poczułam, że mam dość sił, by walczyć z przeciwnościami losu. Pojawiła się nadzieja, że mam przed sobą przyszłość, że jestem potrzebna! Dzięki swojej pracy mogłam pomagać innym. I ta idea przyświeca mi do dziś.

Mam za sobą kilka wystaw indywidualnych i zbiorowych. Ale to nie wszystko. Chętnie biorę udział w akcjach dobroczynnych, przekazując swoje prace na rzecz osób potrzebujących wsparcia. Podczas Festiwalu Piosenek Jacka Kaczmarskiego "Źródło wciąż bije" zlicytowano mój obraz "Zamyślony Papież w Tatrach". Dzięki temu udało się zebrać pieniądze na opiekę hospicyjną. Lubię pomagać. Sprawia mi to wielką radość. Wspaniałą rzeczą jest dawanie siebie innym.

W moim życiu ważną rolę odgrywa wiara - każdego dnia dziękuję za wszystko Bogu. Czuję, że On mnie otacza nieustającą pomocą. Czuję Jego obecność. On jest inspiracją dla wielu moich obrazów. Ukazuję Go poprzez przyrodę, której jest stwórcą. Pokazuję Go w drugim człowieku - czasami są to znane osoby, a czasami anonimowe. Często odwołuję się do osoby Jana Pawła II. Papież jest dla mnie kimś wyjątkowym. Potrafił dostrzec i docenić każdego człowieka, tym bardziej niepełnosprawnego. Każdy był dla niego tak samo ważny. W swoich pracach często zastanawiam się nad sensem cierpienia oraz siłą nadziei.

Kilka słów od Darka:

Małgosię poznałem w zakopiańskim sanatorium. Od tamtej pory jesteśmy nierozłączni. Każdego dnia służymy sobie pomocą. A Gosia - jest takim aniołem chodzącym po ziemi. Niektórzy artyści bardzo wysoko cenią swoją twórczość - stawiają się ponad innymi. Za to Małgosia widzi każdego potrzebującego. Nikomu nie odmówi.

Za co ją kocham? Trudno to wyrazić w jednym słowie. W Gosi kocham wszystko. To, jak się uśmiecha, i to, że ma wielkie serce. Nie przeszkadza mi, że kiedy idziemy ulicą, oglądają się za nami ludzie. To jest osoba, z którą chcę przejść przez życie.

Małgorzata Waszkiewicz, niepełnosprawna włocławianka, jest stypendystką Ogólnoświatowego Związku Artystów Malujących Ustami i Nogami, który skupia ponad siedmiuset twórców z 74 krajów. W Polsce należy do niego 26 osób. Obrazy jej autorstwa były wystawiane już w wielu galeriach świata: Holandii, Izraelu, Niemczech, Szwecji i na Węgrzech.

Źródło: Przewodnik Katolicki

Nagrody Festiwalu Kaczmarskiego dla nastolatki i studentki

Nastolatka z Gdańska i studentka z Krakowa - zwyciężyły w bydgoskim II Festiwalu Piosenek Jacka Kaczmarskiego "Źródło wciąż bije".

Podział głównej nagrody nie popsuł dziewczynom radości z wygranej. - Nie przypuszczałam, że to właśnie ja mogę dojść tak wysoko, a że komuś innemu też się to udało, to mi nie przeszkadza - mówi 14-letnia Eliza Banasik z Gdańska. Cztery tys. zł wyśpiewała sobie utworami: "Ostatnie dni Norwida" oraz "Powrót". - Kaczmarski to mój ulubiony artysta, znam większość jego piosenek - mówi. Już jako dziewięciolatka wykonywała repertuar barda publicznie. - Brałam udział w specjalnej edycji programu telewizyjnego "Od przedszkola do Opola", podczas którego zbieraliśmy pieniądze na leczenie Jacka Kaczmarskiego - wspomina.

Druga zwyciężczyni nie jest jeszcze miłośniczką twórczości pieśniarza. - Powiedzmy, że jestem dopiero jego początkującą fanką - mówi otwarcie 22-letnia Anna Stela z Krakowa. - To nie znaczy, że jego repertuar poznałam dopiero w związku z konkursem, ale bliższa mi jest poezja śpiewana z elementami jazzu i bluesa - mówi uczennica szkoły muzycznej II stopnia. Podczas festiwalu zaśpiewała "Nawiedzona wiek XX" oraz "A my nie chcemy uciekać stąd".

Bardzo podobała jej się atmosfera panująca podczas festiwalu. - Poznałam wielu fajnych ludzi, w tym też z Krakowa. Myślę, że znajomość z nimi potrwa dłużej niż tylko dziewięć godzin wspólnej jazdy pociągiem do domu.

Źródło: Gazeta Wyborcza

    Patronat honorowy:


  Patroni medialni:


  Opiekun strony:


  Pozostali sponsorzy:

    Copyright © www.ZrodloWciazBije.pl 2006-2009Wykonanie: